Natalia, Adam, Emilka i Kajtek Mińscy – Nasze duże i małe podróże

Okolice Kłodzka (luty 2015)

Nasz dwudzieciowy debiut w górach

Miejsca: okolice Kotliny Kłodzkiej, Ziemia Kłodzka
Skład: Natalka, Adam i Emilka i Kajtuś, zwany Kajtmanem

Na początek parę zdjęć dla wprowadzenia w klimat.

150210_Kotlina_Klodzka (23f1)150210_Kotlina_Klodzka (22a1) 150210_Kotlina_Klodzka (2a) (3) 150210_Kotlina_Klodzka (2a) (4) 150210_Kotlina_Klodzka (4) 150210_Kotlina_Klodzka (9a) 150210_Kotlina_Klodzka (9b) 150210_Kotlina_Klodzka (11) 150210_Kotlina_Klodzka (12) 150210_Kotlina_Klodzka (13) 150210_Kotlina_Klodzka (14) 150210_Kotlina_Klodzka (15) 150210_Kotlina_Klodzka (16) 150210_Kotlina_Klodzka (17) 150210_Kotlina_Klodzka (18) 150210_Kotlina_Klodzka (19)Ten wyjazd zaplanowaliśmy sobie już kilka miesięcy temu – po pięknej jesieni marzyła nam się mroźna i śnieżna zima. Wiedzieliśmy, że raczej nie zaznamy tego wszystkiego w Poznaniu, dlatego zapragnęliśmy górskiej scenerii. A dla nas góry to przede wszystkim okolice Kotliny Kłodzkiej :-).

W połowie grudnia urodził się Kajtuś i Adam był gotowy na wyjazd prawie natychmiast po tym. Ale z przyzwoitości i mojej matczynej troski o maleńkiego synka zaczekaliśmy kilka tygodni.

Emilka była podekscytowana wizją śniegu, bałwanków i sanek, bo niestety nasze „biedne dziecko” nie zaznało w swoim życiu żadnych zimowych uciech. Za każdym razem, gdy widziała szron na drzewie czy zamarzniętą szybę w aucie, zachwycona krzyczała „Śnieg!!!!”. Jej pragnienie przeżycia nowych wrażeń nakręcało nas na wyjazd jeszcze bardziej.

W końcu nadszedł „dzień zero” i ruszyliśmy w drogę.

150210_Kotlina_Klodzka (1) 150210_Kotlina_Klodzka (1a)Nie chcę się jakoś specjalnie chwalić, ale osiągnęłam mistrzostwo w pakowaniu i ogólnej organizacji wyjazdu. Spakować siebie, brudzącą się wszystkim przez cały czas dwulatkę, małego ulewającego synka i kuchnię to jest wyczyn. Maż spakował się sam w 3 minuty i nie rozumiał, w czym leży problem ;-).

Zimowe wyjazdy są magiczne, ale ilość rzeczy jakie trzeba zabrać ze sobą, jest zdecydowanie większa niż latem. Potraktowałam te przygotowania jak wyzwanie i rzeczywiście wzięłam wszystko co potrzeba, począwszy od nurofenu i fridy (odciągacz smarków), a skończywszy na termosie i papierze toaletowym.

Tym razem mieliśmy swoje auto (inaczej niż w Birmie czy w Namibii), co od razu na starcie dawało nam duże możliwości bagażowe. Kolejny wyjazd będzie już jednak typowo plecakowy, ale i letni, z nieco starszymi dziećmi :-). To będzie kolejne wyzwanie, zdecydowanie dużo większe!

Adam rzetelnie przygotował auto na zimowe warunki, dzięki czemu super się sprawdziło na, o dziwo!, rzeczywiście śliskich, oblodzonych i zaśnieżonych drogach.

Znaleźliśmy fajne agro niedaleko Kłodzka, duże powierzchniowo, dobrze dogrzane, z wanną w łazience. Byliśmy zachwyceni!

Ważnym aspektem był brak dobrego zasięgu telefonicznego, dzięki czemu odpoczęliśmy od telefonów, zwłaszcza tych adamowych – służbowych.

Byliśmy znowu razem, 24 godziny na dobę, cudowne uczucie!

Roboty przy dzieciach było dużo i praktycznie cały czas wymienialiśmy się Kajtusiem i Emilką ale tak już jest przy małych dzieciach: masz = robisz 🙂

Rzeczywisty i tak przecież upragniony kontakt z zimą okazał się dla Emilki ciekawym doznaniem.

150210_Kotlina_Klodzka (49)Hmm… Jak widać na powyższym zdjęciu, córka dobitnie i wielokrotnie wyraziła swoje zdanie o padającym śniegu, o brodzeniu po kolana w zaspach i o jeździe na sankach. Jako optymistycznie nastawieni do świata rodzice wierzymy głęboko, że to był szok śniegowy i następnym razem kontakt z zimą przyniesie jej więcej radości. Póki co opinia o Emilce jako „dziecku słońca i ciepła” jest jak najbardziej prawdziwa.

150210_Kotlina_Klodzka (42a1)Radość i szczęście mieliśmy za to my i Kajtuś, który choć jeszcze mało świadomy, to podczas zimowych spacerów spisał się rewelacyjnie. Wtulony we mnie spał godzinami i żadna pogoda nie była mu straszna. Jakże cudowne i nieskomplikowane są niemowlaki!

150210_Kotlina_Klodzka (42a2) 150210_Kotlina_Klodzka (23f2)

150210_Kotlina_Klodzka (23h)Zima jest wyjątkowa. Śnieg osadzający się grubymi warstwami na drzewach, zasypane drogi, opadające z nieba płatki, szczypiący w nosy mróz i wszechobecna otaczająca biel robią człowiekowi naprawdę dobrze na mózgu. Polecam takie zimowe orzeźwienie każdemu!

150210_Kotlina_Klodzka (82) 150210_Kotlina_Klodzka (80) 150210_Kotlina_Klodzka (79) 150210_Kotlina_Klodzka (63) 150210_Kotlina_Klodzka (62aa) 150210_Kotlina_Klodzka (61) 150210_Kotlina_Klodzka (60) 150210_Kotlina_Klodzka (58) 150210_Kotlina_Klodzka (56) 150210_Kotlina_Klodzka (49c) 150210_Kotlina_Klodzka (49b)150210_Kotlina_Klodzka (49a)150210_Kotlina_Klodzka (38) 150210_Kotlina_Klodzka (40) 150210_Kotlina_Klodzka (42) 150210_Kotlina_Klodzka (31) 150210_Kotlina_Klodzka (32a)Jednak magia, jak to zwykle bywa, szybko się kończy.

Przyszło ocieplenie, śnieg zaczął się roztapiać, świat wokół stał się mokry, nagi i nieco brzydki. Spakowaliśmy więc rzeczy, wzięliśmy dzieciaki na pokład naszego Golasa i wróciliśmy do Poznania.

Ponoć parę dni temu spadł tam centymetr śniegu. Nie tracimy więc nadziei na zimę w mieście ;-).

Natalia

150210_Kotlina_Klodzka (81)

4 odpowiedzi do artykułu “Okolice Kłodzka (luty 2015)

  1. Mama Hani i Zuzi

    Bardzo fajnie 🙂 i jak klimatycznie 🙂 wszystkiego dobrego dla powiększonej Rodzinki !!!! Miło Was zobaczyć w trochę odmiennych krajobrazach 🙂 ps. a gdzie bałwan i jakieś śnieżne kulki??? my w tym roku (znowu) nie wyciągnęliśmy sanek, bardzo mi szkoda 🙁

    1. Adam

      Bałwan był, ale na skalę Kajtka – malutki 🙂 Jest gdzieś tam na zdjęciach. Nie wiemy, do jakich gór Ci najbliżej, ale na Zieleńcu i Czarnej Górze wciąż jeszcze jest śnieg. Tak więc na sanki nie jest jeszcze za późno 🙂 Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.