Natalia, Adam, Emilka i Kajtek Mińscy – Nasze duże i małe podróże

Etosha National Park (sierpień 2014)

Chyba każdy z nas widział w zoo słonia, żyrafę czy zebrę, ale obcowanie z tymi zwierzętami w ich naturalnym środowisku to zupełnie inna bajka. Dane mi było doświadczyć tego już drugi raz (pierwszy był w Parku Nazinga, w Burkina Faso) i muszę szczerze powiedzieć, że to wyjątkowe, niezwykłe i z niczym nieporównywalne uczucie.

Jeżdżenie swoim samochodem po olbrzymim terenie parku, wnikanie w boczne drogi, postoje przy wodopojach, gdzie zwierząt jest zazwyczaj najwięcej naprawdę zasługuje na miano PRAWDZIWEJ PRZYGODY!

– O, słoń!

– Oooo, stado słoni!

– Uważaj, oryxy na drodze.

– Zobacz, na horyzoncie widać pięć żyraf!

– Ile może być tych zebr? Z trzysta?

Te trochę surrealistyczne zwroty stały się dla nas codziennością przez całe 3 dni. Zwierząt było naprawdę zatrzęsienie – piękne, dumne i szczęśliwe przemierzały sobie ogromne przestrzenie Etoshy. Nie stresowały ich auta ani aparaty – były lekkie, dzikie i tak naturalnie „inne” niż zwierzęta, które znamy z ogrodów zoologicznych.

20140823_144038 20140822_114918 20140823_143743IMGP6081 IMGP6082b IMGP6084 IMGP6096 IMGP6097IMGP6112 IMGP6153 IMGP6155 IMGP6156IMGP6194 IMGP6213 IMGP6216IMGP6217 IMGP6223IMGP6230 IMGP6266 IMGP6262 IMGP6259 IMGP6234IMGP6270 IMGP6306 IMGP6313IMGP6342 IMGP6349 IMGP6352 IMGP6371 IMGP6372IMGP6373IMGP6374IMGP6388 IMGP6438 IMGP6430IMGP6450 IMGP6487 IMGP6480 IMGP6468IMGP6507 IMGP6513 IMGP6512 IMGP6527 IMGP6538IMGP6553Oglądanie ich w dzień było ekscytujące, ale to, co działo się w nocy było jeszcze bardziej niesamowite. Każdy campsite (w Etoshy są trzy główne) ma coś w rodzaju specjalnego, podświetlonego amfiteatru do podziwiania zwierząt nocą. Miejsca takie zlokalizowane są przy wodopojach.

Najpierw jest oczekiwanie w ciszy, nasłuchiwanie każdego szelestu, obserwowanie wszystkich drzew i krzaków w okolicy. Po jakimś czasie zaczyna się akt pierwszy – na scenę wkracza zwierzę nr 1. W naszym przypadku był to słoń – nadszedł wolnym krokiem, przeciągnął się, po czym zaczął pić wodę. Pił długo, aby w końcu zniknąć w otaczającym nas buszu, tak jakby rozpłynął się w ciemnościach.

Akt drugi – zza krzaków wyłania się nosorożec, a raczej nosorożyca z małym nosorożkiem. Mały plącze się pod nogami mamy, jest nieporadny i tak uroczo zwalisty! Piją i odchodzą, dokładnie tak jak słoń.

Następnie pojawia się całe stado słoni – okazuje się, że ten pierwszy był jakimś samotnikiem. Liczymy – 13 sztuk, w czworo młodych. Nieźle!

IMGP6571 IMGP6615 IMGP6593 IMGP6588IMGP6646IMGP6647 IMGP6664 IMGP6658IMGP6692 IMGP6675W sumie widzieliśmy naprawdę całe mnóstwo zwierząt, ale mnie zachwyciła najbardziej nie ilość, a lekkość i gracja, z jaką poruszają się słonie czy żyrafy. A zebry to wcale nie pasiaste osły, jak w wierszyku u Brzechwy, tylko bystre i niezwykle charakterne zwierzaki. Potrafią walczyć o swoje, wzbudzają respekt u innych zwierząt, są uparte i dumne. Polubiłam je 🙂

IMGP6707 IMGP6737 IMGP6725 IMGP6722IMGP6773 IMGP6756 IMGP6778IMGP6790 IMGP6822IMGP6801 IMGP6817Fajna Etosha – choć trochę komercyjna, to jednak ze względu na widoki i wrażenia naprawdę warta odwiedzenia.

IMGP6052Emilka i kobiety z plemienia Himba – pierwszy kontakt przy wjeździe do parku Etosha. W kolejnym wpisie będzie trochę więcej Himbów… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.