Natalia, Adam, Emilka i Kajtek Mińscy – Nasze duże i małe podróże

Jeszcze więcej dzikich zwierząt (sierpień 2014)

No i znowu będzie o zwierzętach, ale tym razem nie o tych z Namibii, ale tych z Botswany.

Nie chcę powtarzać się w zachwycie nad ich pięknem i egzotyką, bo to już robiłam przy okazji relacji z Etoshy. Chciałabym opisać to co widzieliśmy w inny sposób, bo Park Chobe to NAPRAWDĘ wyjątkowe miejsce, w których ilość zwierząt jakie zobaczyliśmy powaliła nas na kolana i wprawiła niemal w bezdech.

Zaczęło się tuż od granicy, przywitało nas kilka żyrafek stojących przy drodze i zajadających listki z drzewa, potem już na każdym kroku było tylko więcej i więcej zwierząt.

500 501 496W miejscowości Kasane wykupiliśmy sobie trzy godzinną wycieczkę łodzią po rzece Chobe.

Stojąc na brzegu rzeki w oczekiwaniu na godzinę 15 patrzyłam na rozciągający się krajobraz. Pokazywałam Emilci wodę, drzewka, inne łodzie, a w oddali… no właśnie co to było?

Olbrzymie posągi wyrastające z lądu – majestatyczne, czarne, ogromne, w ilości niesłychanej… co to jest, zastanawiałam się na głos.

Nagle do mnie dotarło, że to stada słoni! Czegoś tak niesamowitego nie widziałam nigdy, nie w takiej ilości naraz! Adamowi udało się w Etoshy podczas nocnej obserwacji zobaczyć 13 słoni na raz i zazdrościłam mu bardzo. Tutaj słoni było kilkadziesiąt, jak nie kilkaset!

Stały sobie szczęśliwe u brzegu rzeki, kąpały się, coś jadły, dokądś szły, takie słoniowe codzienne życie. Były całe rodziny słoni, samice, samce, wszystkie piękne, czyste, monumentalne!

Obserwując te słoniowe życie z tak bliska, nie wiedzieliśmy jeszcze co czeka nas o zachodzie słońca w tym samym miejscu, a było to coś co zapamiętam na całe życie.

460462470468466 487 463 461Słońce chyliło się ku zachodowi, niskie światło rzucało ostatnie promienie na rzekę i ląd. Słonie stały tuż przy brzegu, niektóre polewały się wodą i chłodziły ogromne ciała, inne piły, część była zanurzona do połowy i najzwyczajniej w świecie bawiła się z innymi słoniami. Inne, odchodziły w dal całymi stadami, wolnymi, pełnymi gracji krokami. Było coś w tej scenie naprawdę wyjątkowego i przepięknego. Może fakt, że słoni było tak dużo, albo, że zachód słońca był tak piękny… nie wiem, wszystko po trochu zbudowało ten moment. Zakończenie tej sceny było równie zdumiewające, część słoni weszła do rzeki i zaczęła płynąć na ląd, tak po prostu płynąć, lekko i z gracją, wystające trąby dawały tylko świadectwo, że to słonie.

490491465493 457 456Podczas rejsu po rzece Chobe widzieliśmy nie tylko słonie w ilości, o jakiej nie śniło się filozofom.

Było też krokodyle – podłe gadziny, bawoły – groźni mordercy, spoglądający z wielkim nieuczuciem na łodzie z turystami, no i hipopotamy, całe rodziny tych wielkich stworzeń.

Wiele razy miałam wrażenie, że podpływamy za blisko, bo wkurzyć takiego hipcia czy bawoła nie jest przecież trudno.

485 484 483 482 481 480 479 478 477 476 474475 473 472 471Rejs udał się bardzo, moje nerwy zostały nadszarpnięte tylko do połowy. Emilka nie wpadała do wody, ale ilość łakotek jakie zjadła w ciągu trzech godzin wprawiłaby nie jedną matkę w poczucie winy na pół życia. Wiem jedno ŁAKOTKI skończą się wraz z przekroczeniem przestrzeni powietrznej Polski.

Po Parku Chobe poruszaliśmy się też autem i na każdym kroku spotykaliśmy słonie. Dla Emilki stało się już normalne, że tatuś zatrzymuje auto i robi zdjęcia słoniczkom.

498499497Oj, zdziwi się bardzo szukając słoników za oknem w Polsce, bo u nas przecież sarnę trudno nawet spotkać, a zrobić jej zdjęcie to też nie lada wyczyn.

Chobe to naprawdę dobre miejsce na kontakt z dzikimi zwierzętami, nie udało nam się zobaczyć żadnego kota, ale safari w poszukiwaniu lwów czy gepardów musi odbywać się w ciszy i skupieniu.

Potrzeba też czasu i oczywiście szczęścia. Nam się nie udało, ale nie wątpimy, że dzikie koty mieszkają w Chobe.

Adam zapytał mnie jakie jest moje ulubione zwierzę, nie miałam, teraz mam – słoniczki! 🙂 458 503 494

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.