|
Bukittinggi - Allah akbar! (Indonezja) Wg przewodników Bukittinggi to jedna z głównych atrakcji Sumatry. Jest sympatycznym miasteczkiem, położonym na skraju kanionu Sianok, z fantastycznym, kilkupoziomowym bazarem i miłą atmosferą. W pobliżu znajduje się sporo ciekawych ponoć miejsc, w tym parę wiosek reklamowanych jako traditional villages, i trzy wulkany, na które stosunkowo łatwo się dostać. Oczywiście, każdy napotkany i zagadujący człowiek okazuje się po kilku chwilach przewodnikiem, który koniecznie chce na nie zaprowadzić. My jednak ograniczyliśmy się tym razem do zwiedzania samej miejscowości. Do miasta dotarliśmy już po ciemku, po ponad 30 męczących godzinach spędzonych w autobusach między Bukit Lawang, Medanem i Pekanbaru. Wykończeni znaleźliśmy rekomendowany przez Lonely Planet skromny hotelik, wspięliśmy się na trzecie piętro i prawie natychmiast zasnęliśmy. Środek nocy. Śpimy głęboko. Nagle noc za oknem wybucha niesamowitym wyciem, do którego parę sekund później dołącza się drugi, przejmujący i rozpaczliwy głos. Budzimy się przerażeni, bliscy ataku serca. Jak się okazało chwilę później, byli to oczywiście muezini, którzy z zamocowanych tuż koło naszego okna głośników nawoływali wiernych do nocnej modlitwy. Nigdy wcześniej ich płaczliwy głos nie docierał do nas tak wyraźnie. Brzmiało to tak, jakby obaj starali się nawzajem przekrzyczeć, ale mimo wszystko była w tej pieśni jakaś melodyjna harmonia, a nieznana nam treść chwytała za serce. Muzułmanami co prawda nie zostaliśmy, ale ich śpiew, towarzyszył nam odtąd przez cały czas pobytu w mieście o różnych porach dnia i nocy. Bukittinggi polecamy wszystkim, którzy zmęczeni pokonywaniem ogromnych przestrzeni Sumatry marzą o odrobinie wytchnienia, dobrym jedzeniu (jest nawet Pizza Hut!) i tanim Internecie (ok. 1,20 PLN za h). Kilka dni minęło nam szybko. Spędziliśmy je na głównie na buszowaniu po ogromnym bazarze, na którym można kupić naprawdę wszystko, od używanych markowych ciuchów po zarzynane na oczach kupującego kury i kaczki. ![]() ![]()
Byliśmy już na paru bazarach i już kilka razy wydawało nam się, że bardziej egzotycznie już być nie może. Ale tym razem wszystko wokół nas aż kipiało od kolorów, zapachów i dźwięków. Czasami czuliśmy się jak w kórniku u Arilda (wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi). Wędrując wśród tryskającej z podcinanych gardeł krwi, szamoczących się ryb, chrzęszczących pod stopami piór i wnętrzności węgorzy, czuliśmy Azję w całej jej okazałości i brutalnym naturalizmie. Sprzedający byli dla nas równie dużą atrakcją, co my dla nich. Każdy starał się zamienić z nami chociaż parę słów, które zazwyczaj ograniczały się do angielskiego "Hallo mister", reszta była już mieszanką bahasa indonesia, mowy gestów i uśmiechu. A wszystko w sympatycznych zapachach surowizny, przypraw i warzyw, w oparach mąki i pieprzu, wśród jazgotu rozmów, nawoływań i śmiechu. Naprawdę niezwykłe miejsce i choćby dla niego warto odwiedzić Bukittinggi. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kanion Sianok ![]() ![]() ![]() ![]() Miasto pod wulkanem ![]() Tradycyjny dom ![]() Wieczór
Info praktyczne:
DOJAZD Z BUKIT LAWANG: - Busik Bukit Lawang - Medan: 3 h, 20'000 Rp od osoby - Przejazd opeletem nr 64 (minibus) z terminalu autobusowego Pinang Baris na dworzec Amplas, obsługujący połączenia na południe i wschód: ponad godzina, 10'000 Rp od osoby. Uwaga! Amplas to nie dworzec w naszym rozumieniu tego słowa, to po prostu ulica, przy której zgrupowane są terminale należące do różnych przewoźników. Ciężko się w tym połapać, a agresywni naganiacze wcale nie ułatwiają zadania. - trasę Medan - Bukittinggi obsługuje m.in. firma ALS. Ze względu na tutejsze wakacje nie udało się nam jednak kupić bezpośredniego biletu i musiliśmy jechać naokoło, przez Pekanbaru. Medan - Pekanbaru: 17 h, 180'000 Rp od osoby (z klimatyzacją, w nocy jechało się jak w zamrażarce, kiedy wschodzi słońce, klima jest wyłączana). - bus Pekanbaru - Bukittinggi: 7 godzin, 55'000 Rp od osoby, Odjeżdża, kiedy jest pełny, po drodze parę przystanków, równik mija się niezauważalnie - nikt nie klaszcze. Dobra rada - na tej trasie lepiej z wyprzedzeniem kupić bilet na samolot z Medanu do Padangu (ok. 2 h od Bukittinggi) - wychodzi taniej i duuużo szybciej. Chyba że ktoś lubi znosić jajo w autobusie. NOCLEGI: Spaliśmy w Orchid Hotel za 75'000 Rp za dobę. Warunki ok. Obleciałem całe miasto, ale nigdzie nie znalazłem nic lepszego. JEDZENIE: Pizza Hut rządzi, ale poza tym Canyon Cafe i Tea House przy Jl. Ahmad Yani.
|
||||||||



























.jpg)


.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)









Bądź pierwszym który skomentuje




