|
PIERWSZY ETAP PIERWSZEGO ETAPU ;-) Białoruś (1-4.08.2009 r.)
Autor: Natalka Na dworcu żegnała nas spora gromadka przyjaciół i rodziny. Było bardzo wzruszająco. Dziękujemy Wam wszystkim, za to, że jesteście i w nas wierzycie. Czułam podniosłość tej chwili. Śmiech, łzy, ekscytacja, smutek, odwaga, strach...tyle rożnych, sprzecznych uczuć spotykało się ze sobą. To było nasze wielkie - małe szczęście, że w końcu, po tylu miesiącach przygotowań i pracy – ruszamy :-)
Pierwsze ogromne wrażenie zrobił na nas trzy poziomowy monumentalny dworzec kolejowy. W jednej chwili poczuliśmy małość i tak było już do końca naszego pobytu. Mińsk to ogromne, rozległe miasto. Niemal w całości został odbudowany po II wojnie światowej zgodnie z standardami socrealistycznej architektury. Wszechobecny monumentalizm przejawia się na każdym kroku i pod każdą postacią. Dominują masywne, często surowe budynki, ogromne place, dziesiątki pomników przedstawiających wodzów rewolucji. Jednak pomimo tego Mińsk zachwyca przestronnością, porządkiem, ładem i symetrią. To miasto pełni zieleni, miasto uśmiechniętych ludzi, bardzo bezpieczne i przyjazne miejsce. Spacerując wzdłuż głównej ulicy nazwanej Prospektem Niezawisimosti wczuwaliśmy się w klimat miasta. Po drodze mijaliśmy szeregi gmachów państwowych i innych budynków, dawną siedzibę KGB, muzea, ogromne place, cerkwie, urocze parki, skwerki. Mnie jednak zawsze najbardziej interesują ludzie - twarze, sposób mówienia, chodzenia, ubierania. Odmienność, która tworzy różnice między nami. Piękna cecha, która coraz bardziej ulega zatraceniu w świecie zachodnim. Przykry skutek globalizacji, przed którym nie ma chyba ucieczki. Takich miejsc będzie jednak mniej na naszej mapie podróży. Podążamy na Wschód, w świat innych wartości, innego czasu i innych ludzi. Białorusini konsekwentnie podążają za trendami zachodnimi, są jednak subtelne różnice, które udało mi się wychwycić. Kobiety. Są zgrabne, szczupłe, zadbane, eleganckie. Nie tylko te młode, WSZYSTKIE. Niezależnie od wieku i zawodu podkreślają ubiorem i fryzurą swoją kobiecość. Mają odwagę nosić przylegające, krótkie sukienki i nieziemsko wysokie buty na obcasach. Z początku styl ten wydał mi się trochę wulgarny, prowokujący i kiczowaty, ale po dwóch dniach zmieniłam zdanie. Eksponowanie kobiecości nie jest przecież żadnym złem, jest wręcz sztuką, a białoruskie kobiety robią to z pełną dumy klasą i wdziękiem. Zaimponowała mi ta pewność siebie i przyznam się, że z zazdrością patrzyłam na tą paradę kobiecej próżności :-) Mężczyźni. Moja kilkudniowa obserwacja zaowocowała jedynie stwierdzeniem, że mężczyźni są raczej ignorantami pod względem swojego wyglądu. Jedyna rzecz, która mnie zadziwiła to moda na dziwną fryzurę - krótkie włosy z przodu i kilka zwisających pasemek z tyłu na szyi, tak zwany dywan. Niesamowity i niewiarygodny kicz, będący jednak męskim trendem fryzjerskim numer jeden na Białorusi. Dzieci. Wydaje mi się, że Białoruś przeżywa obecnie wyż demograficzny, ponieważ dzieci widoczne są wszędzie. Dzieci zawsze cieszą, ale te białoruskie nie zachwyciły mnie urodą i słodkością. Mój od niedawna obudzony instynkt macierzyński przygasł nieco ku uciesze Adama :-) Przy okazji tego tematu można by wspomnieć o zwierzętach, które zazwyczaj towarzyszą dzieciom, a których ku memu zdziwieniu nie było! Przez kilka dni pobytu na Białorusi nie widziałam ani jednego psa i kota!!! Picie i jedzenie. Będąc na Białorusi mieliśmy jeden poważny problem – nie potrafiliśmy kupić normalnej, niegazowanej wody mineralnej. Ktoś by pomyślał, że to taka prosta rzecz, a jednak. Woda mineralna smakowała jak zanieczyszczona woda z Dusznik Zdroju – okropny smak i jeszcze gorszy zapach. Próbowaliśmy wiele rodzajów, ale dopiero w Rosji udała nam się kupić się normalną Aqua Minerale ;-) Jeżeli chodzi o jedzenie, to na topie były pierożki z różnym nadzieniem – kapustą, ziemniakami, mięsem. Brzmi dobrze, ale mnie osobiście nie uwiódł ich smak. Olej, w których smażone są pierożki, jest zmieniany chyba raz na 2-3 miesiące.. tłusta ohyda! Czasami lepiej nie znać sposobu przygotowywania niektórych potraw. Wiem też, że muszę powoli zacząć się przyzwyczajać do różnych nowości kulinarnych. Smakowo i estetycznie pewnie nie raz, nie dwa doznam szoku, ale cóż – to uroki odmienności. Z INNEJ BECZKI Podoba mi się system organizacji pracy na Białorusi. Nie wiem jak dokładnie wygląda sprawa z bezrobociem i gospodarką, ale na podstawie moich obserwacji wynika, że całość funkcjonuje bardzo dobrze. Wszędzie panuje porządek i można odnieść wrażenie, że wszyscy pracują Każdy przedział w pociągu jest pod opieką kilku pań konduktorek, w każdym tramwaju i autobusie jest pani, która sprzedaje bilety, a na każdym rogu widać kogoś zamiatającego ulice. Całość tworzy imponujący obraz ładu. Jeżeli chodzi o kwestie finansowe to niestety byłam trochę rozczarowana. Ceny bardzo zbliżone do tych w Polsce, tylko transport wydaje się być tańszy. Z utęsknieniem czekam na kraj, w którym wreszcie będzie tanio.
***
Białoruś była bardzo miłym wstępem do naszej podróży. Moje wyobrażenia o tym kraju okazały się dość stereotypowe i nieprawdziwe. Wstydzę się swojej ignorancji i niewiedzy, ale po to wyruszyłam w podróż, Chcę walczyć z tym co jest we mnie złe, zaściankowe i małe. Podróże uwrażliwiają, czuję to z każdym dniem. ![]() Na dworcu w Brzesciu ![]() Monumentalny dworzec w Minsku ![]() Brama Kirowa ![]() Przy pomniku Gorkiego ![]() Dziewczynki ![]() Minskie kolo mlynskie ![]() Marsz zolnierzy ![]() Pomnik czekajacych matek ![]() Minsk - cerkiew ![]() W cerkwi ![]() Minsk - ulica Niepodleglosci ![]() Pierwszy autostop ![]() Pierwszy biwak ![]() Borysaw ![]() Karuzela ![]() Karuzela 2 ![]() Dworzec w Orszy
|
||||||||||









































Bądź pierwszym który skomentuje




