Nasi sponsorzy
Sail and Rock Crooc
Polecamy
Koniec Swiata logo anyService logo
Szwendango nad Wartą (luty 2009)
Miejsce: Poznań - od Lotosu przy AWF-ie do Dębiny i z powrotem

Skład: Natalia M., Siosterek, Sylwiątko (tzw. Malizna), Agata - Granulka, Jadzia, Rafał, Filip, ja, tzw. Psanki, czyli Nuka (pies) i Sanki (sanki) oraz Wódka Żołądkowa Gorzka 0,7 l o smaku miętowym.
Termin:
22 luty 2009 r.


szwendango_13.jpg

 

Twórcą idei Szwendang i ich niestrudzonym animatorem jest nasz lokalny ratajski Petroniusz - Filip B. Również tym razem to on zaproponował termin i wykonał niezbędny marketing, w wyniku którego przy stacji Lotosa tuż przy moście Jadwigi stawiło się aż 8 osób. Chętnych było więcej, ale rozmaite okoliczności nie pozwoliły im do nas dotrzeć. Kochani, nie martwcie się! Następne takie wyjście będzie na bank już niebawem, bo ta edycja po raz kolejny udowodniła, że każdy wolny wieczor bez Szwendanga jest wieczorem straconym.

 

Żołądkowa Gorzka została przez Natalię i przeze mnie dyskretnie uruchomiona już w tramwaju (ale tak, żeby nie gorszyć współpasażerów i nie prowokować dzielnej poznańskiej Straży Miejskiej, której jednym z wielu obowiązków jest ściganie takich żulo-meneli jak my). Przy Lotosie połączyliśmy się z Sylwiątkiem, Filipem i Siosterkiem (niestety-stety zmotoryzowanym), a po niezadługim czasie dołączyli do nas Piastowianie, czyli Agata, Jadzia, Rafał i Psanki.

 

I tak około godziny 20.00 ruszyliśmy przez syberyjskie śniegi i biebrzańskie błota ku naszej wspanialej rzece Warcie. Tam z inicjatywy Sylwiątka, Siosterka i Filipa powstał Bałwan - Hermafrodyta, któremu Sylwia nie wiedzieć czemu nadała rysy twarzy Adama Mickiewicza z poznańskiego pomnika. Ku pamięci potomnych należy napisać, że męski organ dla B-H pieczołowicie i z czułością wyrzeźbił Filip, a bujne piersi ze sterczącymi na mrozie sutkami są dziełem Natalii. A oto plon naszej wspólnej pracy:

 

szwendango_3.jpg

szwendango_6.jpg

szwendango_12.jpg

Dokonawszy aktu stworzenia B-H, ruszyliśmy dalej. Żołądkowa Gorzka intensywnie krążyła, a że nie wszyscy byli chętni do konsumpcji, częstotliwość powrotu butelki był dość wysoka. Co zasadniczo cieszyło.

szwendango_16.jpg
Wędrujemy

szwendango_17.jpg
Pijemy

szwendango_20.jpg
My

szwendango_22.jpg\
Filip jako Leniwiec

szwendango_27.jpg

Kolejnym punktem programu było ognisko, subtelne, nieinwazyjne i całkowiecie bezpieczne. Podniecaniem płomieni zająłam się ja we własnej osobie, ale musze przyznać, że ogień buchnął dopiero wówczas, kiedy Filip i Natalia odśpiewali Bogurodzicę. Niemniej cel został osiągnięty. Bogurodzica dała impuls do dalszych chóralnych śpiewów, wszedł między innymi żelazny repartuar w postaci piosenek Demarczyk i Kaczmarskiego.

szwendango_28.jpg
Podniecam

szwendango_32.jpg
Przy ognisku

szwendango_35.jpg
Jadzia i Filip

szwendango_38.jpg
Jakieś ginekologiczne ujęcie

Powrót na Lotosa upłynął nam na egzystencjalnych rozmowach o życiu i śmierci, z ktorych wnioski zapadły się gdzieś w mrokach niepamięci. Niemniej wypad ten niewątpliwie bardzo nas wzbogacił - moralnie i duchowo jesteśmy lepszymi ludźmi. Filipie, dzięki - czekamy na kolejne propozycje Szwendang!

A, i jeszcze wielkie podziękowania dla Siosterka za odwiezienie Sylwii, Natalii i mnie do domów. Nie wiadomo, czy byśmy trafili gdzie trzeba bez tej samarytańskiej posługi. Dzięki!

szwendango_39.jpg
Finisz



  Bądź pierwszym który skomentuje
RSS komentarzy

Napisz komentarz
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
E-mail
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

 
Nasi patroni medialni
National Geographic Traveller npm magazyn turystyki górskiej Radio Merkury Onet.pl