Natalia, Adam, Emilka i Kajtek Mińscy – Nasze duże i małe podróże

Albania (lipiec 2013)

Albanii nie daliśmy zbyt dużej szansy na wykazanie się. Szczerze mówiąc, uciekliśmy z niej po 3 dniach. Przeraziła nas ilość mercedesów (87 na 100 samochodów osobowych, liczyłem) i brzydota tysięcy niedokończonych budynków i sterczących w niebo metalowych prętów (względy podatkowe sprawiają, że nie opłaca się kończyć żadnej budowy). Odstraszyły straszliwie zaśmiecone plaże (takich ilości plastiku nie widzieliśmy chyba nawet w Mauretanii). Zniechęciły zaniedbane zabytki, wysokie temperatury i wszechobecne, brzydkie i przerażająco nieracjonalne bunkry z czasów Envera Hodży. Po naprawdę ładnej Macedonii to był autentyczny szok dla oczu.

Na pewno jest egzotycznie – Albanii bliżej chyba do trzeciego świata niż do Europy. Podobno góry są dzikie i piękne – może kiedyś sprawdzę. Ale tym razem powiedzieliśmy sobie: spierniczamy do Czarnogóry 🙂

130714_ALB (1) 130714_ALB (38) 130714_ALB (37) 130714_ALB (36) 130714_ALB (2) 130714_ALB (3) 130714_ALB (4) 130714_ALB (5) 130714_ALB (6) 130714_ALB (7) 130714_ALB (9) 130714_ALB (10) 130714_ALB (11) 130714_ALB (12) 130714_ALB (13) 130714_ALB (14) 130714_ALB (15) 130714_ALB (16) 130714_ALB (17) 130714_ALB (18) 130714_ALB (19) 130714_ALB (20) 130714_ALB (21) 130714_ALB (22) 130714_ALB (35) 130714_ALB (34) 130714_ALB (33) 130714_ALB (32) 130714_ALB (31) 130714_ALB (30) 130714_ALB (29) 130714_ALB (28) 130714_ALB (27) 130714_ALB (26) 130714_ALB (25) 130714_ALB (24) 130714_ALB (23)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.